18.03.2020

Stanowisko Stowarzyszenia Kin Studyjnych wobec sytuacji kin studyjnych i lokalnych w czasie kwarantanny.


W związku z zagrożeniem epidemicznym wirusem COVID -19 w Polsce i  prewencyjnymi działaniami władz publicznych podjęta została decyzja o zamknięciu instytucji kultury w tym małych i średnich kin realizujących program Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych, czyli ponad 230 podmiotów prywatnych i samorządowych.  

Zdajemy sobie sprawę, że sytuacja jest wyjątkowa, a podjęte działania mają służyć dobru wszystkich obywateli, niemniej wiele kin, które działają w ramach Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych to często niewielkie prywatne ośrodki, będące małymi lub średnimi przedsiębiorstwami czy organizacje pozarządowe, których działalność oparta jest jedynie o bieżące wpływy ze sprzedaży biletów.

Należy podkreślić, że kina zrzeszone w Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych wyróżniają się wyjątkową misją upowszechniania wysokiej kultury filmowej w szczególności polskiej i europejskiej oraz działaniami na rzecz młodej widowni i zapobieganiu wykluczeniu kulturowemu różnych grup społecznych czy mieszkańców małych miejscowości. W kinach tych z racji ich wyjątkowego charakteru próżno często szukać barów z popcornem i coca-colą, które stanowią ogromną część przychodów kin multipleksowych. Kina studyjne czy lokalne nie są także finansowane przy wsparciu kapitału zagranicznego czy przez wielkie koncerny mediowe, które stoją za dużymi sieciami kinowymi. Zasadnicza część zarobku kin studyjnych wynika z prezentacji wartościowego repertuaru, wzbogaconego często o prelekcje, spotkania, dyskusje i warsztaty, służące poszerzaniu horyzontów widzów w różnych wieku. To właśnie w małych kinach arthousowych odbywają się pokazy edukacyjne dla młodzieży, a także prezentacje debiutujących młodych polskich twórców filmowych.

W sytuacji dwutygodniowej kwarantanny, która prawdopodobnie zostanie przedłużona, kina pozbawione wszelkich wpływów a wciąż będąc zobowiązane do ponoszenia wysokich opłat czynszowych, kosztów pracowniczych, mediów, utrzymania systemów i innych opłat szybko znajdą się w stanie całkowitej niewypłacalności stając wobec konieczności likwidacji miejsc pracy i zamknięcia działalności.  

Kina są pierwszym, i kluczowym polem eksploatacji produkowanych w Polsce i za granicą filmów, dlatego od prawidłowego funkcjonowania kin zależy los całej branży filmowej. Prężnie działające kina, to stałe wpływy dla dystrybutorów (wielu dystrybutorów wyświetla swoje filmy jedynie w kinach studyjnych, więc ich los uzależniony jest całkowicie od sytuacji SKSiL), producentów i twórców filmowych. To także nieprzerwanie odprowadzane składki na rzecz Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej oraz organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i pokrewnymi, których zadaniem jest wspieranie rozwoju rodzimej kinematografii.

Dlatego pisząc o problemach branży filmowej wywołanych pandemią nie można zapominać o kinach, zwłaszcza tych studyjnych, bez których wiele polskich produkcji zostałoby pominięte w procesie dystrybucji i nie trafiłoby do widzów. W tym miejscu można przywołać chociażby wyróżniony na Krakowskim Festiwalu Filmowym film „Mów mi Marianna” Karoliny Bielawskiej, laureata Festiwalu Mediów dokument „Wieś pływających krów” Katarzyny Trzaski, czy nagodzony za scenariusz na Międzynarodowym Festiwalu w San Sebastian film Diego Larmana „Rodzina na sprzedaż” ze zdjęciami Wojciecha Staronia (koprodukcja polska); natomiast dystrybucja takich tytułów jak nagrodzona Oscarem „Ida” Pawła Pawlikowskiego (80% wyniku w kinach studyjnych), czy „Baby Bump” Kuby Czekaja uhonorowane na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji oraz rodzimych festiwalach w Gdyni i Koszalinie  (95% wyniku w kinach studyjnych) ograniczyłaby się do pojedynczych pokazów w kinach sieciowych.

 

Obawiamy się, że obecna sytuacja bardzo szybko doprowadzi do zapaści rynku filmowego i bez realnego, szybkiego wsparcia ze strony Państwa doprowadzi do likwidacji setek miejsc pracy w skutek zamknięcia wielu ośrodków kultury filmowej, które w obliczu braku przychodów, nie będą w stanie sprostać narastającym zobowiązaniom finansowym. A taka sytuacja doprowadzi do katastrofy całej polskiej branży filmowej, której pozycja była wypracowywana przez dziesiątki lat.

Dlatego też, by uchronić małe kina przed tak drastycznym losem wraz z Polskim Instytutem Sztuki Filmowej chcemy wypracować realne rozwiązania systemowe. Szansę upatrujemy w rekompensatach finansowych, ale także możliwości odroczenia składek ZUS, opłaty na rzecz PISF, utworzenia funduszu pożyczkowego czy zamrożenia kredytów na czas ustabilizowania się sytuacji.

Galeria