Ognie w polu

Nobi




Opis

Zakwalifikowany do Konkursu Głównego prestiżowego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji film Shin'ya Tsukamoto to bez wątpienia jeden z najmocniejszych obrazów, jakie oglądaliśmy w ostatnich latach w kinie. Krytyce już orzekli, że tak silnie oddziałującego na widzów antywojennego filmu nie było od czasu wybitnego „Szeregowca Ryana” Stevena Spielberga. Dzieła obu filmowców łączą silna krytyka wojny, bezwzględne ukazanie jej koszmaru i niesamowite efekty specjalne.

 

        II wojna światowa zbliża się ku końcowi. Okupujący Filipiny japońscy żołnierze tracą przewagę nad armią wroga, zasiloną przez amerykańskich wojskowych. Kwestią czasu jest, kiedy padną ostatni z okupantów.

 

        Odłączony od swojego plutonu, cierpiący na gruźlicę szeregowiec Tamura przyłącza się do grupy pozostawionych na pewną śmierć w polnym szpitalu żołnierzy. Już tej samej nocy tymczasowe schronienie zostaje zaatakowane przez bezwzględnych Filipińczyków. Z życiem uchodzi jedynie Tamura, który szuka schronienia w dżungli, zdając się na łaskę i niełaskę sił natury.

 

 

 

        Przeczuwając nadchodzą śmierć i zakładając, że nie będzie w stanie przetrwać w niesprzyjających warunkach, głodny mężczyzna rozważa samobójstwo. Kiedy decyduje się wyciągnąć z granatu zawleczkę i w ten sposób pożegnać się z życiem, dostrzega rosnącego nieopodal słodkiego ziemniaka. Roślina nie nadaje się jednak do spożycia w stanie surowym, dlatego nowym celem Tamury staje się rozpalenie ognia. W poszukiwaniu zapałek udaje się do nieodległej wioski, w której znajduje jedynie zmasakrowane ciała niegdysiejszych mieszkańców. W kościele, w którym decyduje się na drzemkę, nakrywa go kochająca się para. To oni staną się pierwszymi osobami, które Tamura pozbawi życia.

 

        Po opuszczeniu wioski i znalezieniu kolejnych słodkich ziemniaków żołnierz natrafia na wygłodzonych towarzyszy broni, którzy pozbawiają go zebranej żywności. Wreszcie spotyka na swojej drodze Nagamatsu, młodego przerażonego Japończyka. Chłopak przekonuje go, że zabił małpę, której mięsem właśnie się posila. Kiedy Tamura odkrywa, że tak naprawdę Nagamatsu żywi się mięsem innego człowieka, porzuca go i udaje się w miejsce, gdzie nie spotka już żadnego przyjaciela, wroga ani Boga.

 

        „Ognie w polu” spotkały się z zaproszeniami ze stron prestiżowych festiwali filmowych (Wenecja, Toronto), na których wywołały niemałą sensację. Pozytywne głosy krytyki (chwalono zwłaszcza antywojenne przesłanie i niesamowite efekty specjalne) spotkały się z radykalnymi reakcjami widzów. Nie wszyscy bowiem byli w stanie wytrzymać konwencję body horroru, w jakiej film jest utrzymany. Wrażliwi kinomani opuszczali salę projekcyjną i w Wenecji, i w Toronto. Jednak estetyka naturalistycznego szoku, którą posługuje się reżyser, znajduje tu pełne uzasadnienie. Ma za zadanie uświadomić widzowi, czym jest koszmar wojny. W pełni się z tego zadania wywiązuje.